Czym jest Cleanautohistory (cleanautohistory.com) i dlaczego trafił do tego katalogu
Cleanautohistory opisuje się jako „vin cleaner service” — płatna usługa usuwania historii samochodów kupionych na aukcjach Copart i IAAI, obejmująca również wystąpienie o usunięcie adresów z wyników wyszukiwania. To ten sam rodzaj działalności, którą prowadzi UkryjVIN.pl, i serwis nie ukrywa tego ani przez chwilę: cała strona główna jest o tym.
W tym katalogu jest jednak z innego powodu. Obok oferty handlowej Cleanautohistory prowadzi własny katalog lotów aukcyjnych — osobną, publiczną stronę dla pojedynczego numeru VIN, z danymi z licytacji i zdjęciami pojazdu. Nie jest to potwierdzenie zamówienia ani wpis powstający po kontakcie właściciela: karty istnieją dla setek tysięcy pojazdów, w tym takich, których właściciel nigdy niczego u tego operatora nie zamawiał. Z punktu widzenia sprzedającego auto nie ma znaczenia, kto jest wydawcą takiej strony. Liczy się to, że po wpisaniu siedemnastu znaków kupujący dostaje kolejny adres z historią samochodu.
Wypada też ustawić proporcje, bo bez nich cała ta nisza wygląda groźniej, niż jest. Jest ciasna i mocno powiązana wewnętrznie: operatorzy trzymają się nawzajem na swoich listach, a Cleanautohistory ma w swoim katalogu podstrony dotyczące usunięcia danych z Hide.vin, z Hideautovin — i z samego siebie. Żaden z tych podmiotów nie ma pozycji monopolisty. Cleanautohistory nie jest naszym partnerem, nie mamy od niego upoważnienia i nie oceniamy jakości jego usługi. Opisujemy wyłącznie to, co publikuje.
Co Cleanautohistory publikuje o konkretnym pojeździe
Karty lotów stoją pod adresami w formie /{język}/lot/{numer}/{marka}--{model}/{VIN}. Na sprawdzonej karcie widoczne było: pełny VIN, numer lota, rocznik, silnik, stan licznika, miejsce sprzedaży (konkretny oddział domu aukcyjnego w USA), uszkodzenie główne, szacowana wartość rynkowa auta w dolarach, skrzynia biegów, kolor nadwozia, rodzaj napędu, paliwo i informacja o kluczach. Do tego kilkadziesiąt zdjęć pojazdu wczytywanych na stronę bezpośrednio z serwera zdjęciowego domu aukcyjnego oraz blok „podobne loty” z listą innych egzemplarzy tego samego modelu — z numerami lotów, przebiegiem, opisem uszkodzeń i nazwami sprzedających, w tym towarzystw ubezpieczeniowych.
VIN stoi w adresie strony i w jej tytule, czyli w nagłówku wyniku wyszukiwania. Ten sam numer pojawia się także w opisie meta. To rozstrzyga o jednej praktycznej rzeczy: wyszukiwanie po samym numerze VIN wyciąga te strony na wierzch, więc deindeksacja ma tu realny sens.
Pięć wersji językowych i lista, która pokazuje wszystko od razu
Serwis deklaruje w kodzie strony pięć wersji językowych — angielską, polską, rosyjską, arabską i gruzińską. Każda wersja tej samej karty ma własny adres i indeksuje się niezależnie, więc jeden pojazd może mieć w wyszukiwarce pięć osobnych wpisów. Polski interfejs jest kompletny, łącznie z menu i etykietami pól.
Warto zauważyć rzecz, która w innych serwisach wygląda inaczej. Tu nie trzeba nawet wchodzić na kartę pojazdu: stronicowana lista modelu pokazuje już na poziomie zestawienia numer VIN, numer lota, lokalizację, przebieg i wycenę każdego auta. Nad tym wszystkim stoi katalog ośmiu dziesiątek marek z podstronami modeli.
Dlaczego akurat te dane obniżają cenę Twojego auta
Mechanizm nie wymaga dramatyzowania. Polski kupujący auta z USA robi jedną rzecz: wpisuje siedemnaście znaków w Google. Nie zna serwisów po nazwie i nie odróżnia archiwum aukcyjnego od firmy sprzedającej usuwanie danych — czyta listę wyników jako spis miejsc, w których „coś o tym samochodzie jest”.
Karta z Cleanautohistory daje mu w tym momencie trzy konkretne rzeczy. Zdjęcia sprzed naprawy, czyli obraz szkody w stanie, w jakim auto trafiło na plac — a to jest argument, którego żaden opis nie zrównoważy. Szacowaną wartość rynkową pojazdu, obok której Twoja cena wygląda jak punkt wyjścia do negocjacji, a nie jak cena. I opis uszkodzenia głównego, przy którym „drobna stłuczka” brzmi inaczej. Do tego dochodzi rzecz najprostsza: to publiczny, trwały adres z Twoim numerem VIN, który zobaczy każdy kolejny oglądający i każdy komis wyceniający auto.
Dlatego traktujemy te karty tak samo jak wpisy w agregatorach. Cleanautohistory publikuje dane pojazdu bez zgody właściciela — i właśnie dlatego właścicielowi przysługuje wniosek o ich usunięcie.
Jak usuwamy dane z Cleanautohistory — krok po kroku
Zaczynamy od bezpłatnego audytu VIN. Ustalamy, ile kart dotyczy Twojego pojazdu, pod jakimi adresami stoją wersje językowe, czy VIN widnieje także na stronicowanych listach modelu i które z tych adresów siedzą w indeksie Google. Kompletna lista jest tu warunkiem sensownej pracy: usunięcie jednej karty z pięciu nie zmienia niczego w wynikach wyszukiwania. Dopiero potem przygotowujemy wniosek — identyfikacja pojazdu, wykazanie, że jesteś właścicielem lub osobą uprawnioną, i wskazanie wszystkich adresów. Korespondencję prowadzimy do końca, również gdy pierwsza odpowiedź jest odmowna albo gdy operator żąda dodatkowych dokumentów.
Podstawa prawna wniosku
Opieramy się na art. 17 RODO — prawie do usunięcia danych — a dla materiału hostowanego w USA także na procedurze DMCA. Operator wskazuje administratora danych z nazwy, co ułatwia sprawę: w polityce prywatności i w regulaminie występuje konkretna spółka zarejestrowana w stanie Delaware, z adresem pocztowym i amerykańskim numerem telefonu, a regulamin poddaje spory prawu tego stanu. Wniosek ma więc ustalonego adresata, a nie anonimową skrzynkę kontaktową. Polityka prywatności ma osobną sekcję o RODO i brytyjskim UK GDPR i wymienia wprost prawo do żądania usunięcia danych. Kanał kontaktu to adres e-mail wsparcia, adres pocztowy oraz podany na stronie numer telefonu i komunikatory.
Utrudnienie: formularz wniosku bez działającego odnośnika
Polityka prywatności zapowiada osobny formularz wniosku podmiotu danych, ale w wersji, którą sprawdziliśmy, słowo odsyłające do niego nie było odnośnikiem — nie prowadziło nigdzie. Mówimy o tym otwarcie, bo to zmienia rachunek prawdopodobieństwa: zamiast jednego kliknięcia zostaje udokumentowana korespondencja na adres wsparcia i, przy braku reakcji, eskalacja do dostawcy hostingu i do wyszukiwarki. Skutek jest wtedy mniej przewidywalny — i po to właśnie jest gwarancja zwrotu.
Droga bezpośrednia do operatora
Z adresu wsparcia i drogi pocztowej możesz skorzystać samodzielnie, bez naszego udziału i bez opłaty. Uważamy, że powinieneś o tym wiedzieć przed, a nie po zapłaceniu. My robimy trzy rzeczy, których samo wysłanie maila nie obejmuje: znajdujemy wszystkie adresy dotyczące Twojego auta, prowadzimy sprawę aż do pisemnego potwierdzenia i po usunięciu składamy osobne wnioski o deindeksację. Za to bierzemy pieniądze i tylko za to.
Potwierdzenie usunięcia
Na koniec dostajesz raport: listę usuniętych adresów z potwierdzeniami oraz potwierdzenia złożenia wniosków o deindeksację. Usunięty wpis nie wraca. Jeżeli ten sam VIN zostanie ponownie wystawiony na aukcji w USA, powstanie nowy, odrębny wpis — to nowe zdarzenie, nie powrót starego, i nie obejmuje go pierwotne zlecenie.
Cleanautohistory w Google — zakres deindeksacji
Karty lotów są w indeksie Google, i to w kilku wersjach językowych naraz — polskie adresy sprawdziliśmy osobno i widzieliśmy je z numerem VIN w tytule wyniku. Na ogólne frazy te strony nie konkurują z niczym, bo są masowe i szablonowe. Ich siła leży w czymś innym: VIN stoi w adresie i w tytule, więc wyszukiwanie po samym numerze wyciąga je na wierzch. Dokładnie tak sprawdza auto polski kupujący.
Kolejność pracy jest nienegocjowalna: najpierw usunięcie ze źródła, potem wniosek do Google dla każdego adresu osobno. Sam wniosek do wyszukiwarki przy działającej stronie daje efekt tymczasowy — robot wraca, znajduje żywy adres i indeksuje go ponownie. Osobno traktujemy listy modelu, na których VIN widoczny jest bez wchodzenia w kartę: jeśli audyt wykaże tam Twój numer, wskazujemy również te adresy.
Ograniczenie badania, o którym trzeba powiedzieć wprost. Pliku robots.txt ani /sitemap.xml nie udało się odczytać — oba zwracają blokadę Cloudflare, więc nie wiemy, jakie reguły indeksowania operator deklaruje. Nie podajemy też pełnej listy serwisów obsługiwanych przez tego operatora: strona deklaruje ich blisko czterdzieści, ale sama podaje w dwóch miejscach różne liczby, a my nie przepisujemy danych, których nie da się uzgodnić.
Ile kosztuje i ile trwa usunięcie z Cleanautohistory
Rozliczamy się za pojedynczy serwis, bez abonamentu i bez obowiązkowych pakietów. Audyt VIN jest bezpłatny — płacisz dopiero wtedy, gdy audyt wykaże publikację dotyczącą Twojego pojazdu i zdecydujesz się na jej usunięcie.
| Pozycja | Wartość |
|---|---|
| Cena usunięcia z Cleanautohistory | od 30 USD |
| Usunięcie ze źródła | 3–4 dni robocze |
| Wniosek o deindeksację w Google | niezwłocznie po usunięciu ze źródła |
| Realizacja przez Google | 3–7 dni |
| Łączny czas standardowego zlecenia | 7–8 dni roboczych |
| Model rozliczenia | za serwis, bez abonamentu |
| Audyt VIN | 0 PLN |
| Gwarancja | 100% zwrotu kwoty za serwis, z którego nie udało się usunąć — w 7 dni roboczych |
Dla porządku: sam operator również publikuje cennik i deklaruje terminy — usunięcie danych z cleanautohistory.com wycenia na 30 USD, a jego regulamin realizacji mówi o realizacji zamówień do dziesięciu dni roboczych i o braku zwrotów za wykonane usługi. Podajemy to, żebyś mógł porównać obie drogi na liczbach, a nie na deklaracjach.
Nie obiecujemy, że usunięcie uda się w każdym przypadku. Obiecujemy coś innego i mamy to na piśmie: jeśli z Cleanautohistory usunąć się nie uda, zwracamy 100% kwoty zapłaconej za ten serwis w terminie 7 dni roboczych. Reguluje to § 9 — Regulamin.
Czego nie usuwamy z Cleanautohistory (i dlaczego)
Granicę usługi lepiej znać przed zapłatą niż po. Nie usuwamy i nie modyfikujemy wpisów w bazach oficjalnych: Carfax, AutoCheck, oryginalnych systemach Copart i IAAI, rejestrach DMV, NMVTIS ani u ubezpieczycieli. Nikt tego legalnie nie robi. Nie wpływamy też w żaden sposób na działalność Cleanautohistory jako firmy — usuwamy wyłącznie publikacje dotyczące Twojego pojazdu.
Nie usuwamy z Cleanautohistory danych, których tam nie potwierdziliśmy, i nie zajmujemy się w ramach tego zlecenia kartami w innych serwisach. Jeśli ten sam lot wisi jeszcze gdzie indziej — a zwykle wisi — każdy serwis jest osobną pozycją. Który publikuje co, rozdziela serwis po serwisie pełny katalog serwisów.
I rzecz najistotniejsza: usunięcie publikacji z internetu nie zwalnia sprzedającego z obowiązku poinformowania kupującego o znanych mu wadach i uszkodzeniach pojazdu. Chodzi o Twoje dane osobowe i poufność ceny zakupu, nie o zatajenie stanu technicznego auta.
Zakres i granice usługi
Składamy wnioski o aktualizację lub usunięcie publikacji wyłącznie w serwisach internetowych publikujących publicznie dostępne ogłoszenia i archiwa aukcji pojazdów. Nie zwracamy się do oficjalnych rejestrów i nie mamy do nich dostępu — nie usuwamy ani nie modyfikujemy danych w Carfax, AutoCheck, Copart (oryginał), IAAI (oryginał), bazach DMV, NMVTIS ani w bazach ubezpieczeniowych. Nie modyfikujemy, nie zmieniamy i nie fałszujemy historii pojazdu w żadnej bazie danych.
Znaki towarowe. Nazwy serwisów i znaki towarowe należą do ich właścicieli i są używane wyłącznie w celu opisania zakresu naszej usługi. UkryjVIN.pl nie jest powiązany z tymi serwisami, nie jest przez nie autoryzowany ani nie reprezentuje ich operatorów.
Obowiązki sprzedającego. Usunięcie publikacji internetowej nie zmienia stanu technicznego pojazdu i nie zwalnia sprzedającego z obowiązku poinformowania kupującego o znanych wadach pojazdu.
Informacje o serwisach zewnętrznych. Opis funkcji i zakresu danych serwisu Cleanautohistory odzwierciedla stan na dzień 28 lipca 2026 i może się zmienić bez naszej wiedzy. Terminy realizacji oraz warunki gwarancji zwrotu określa Regulamin (§ 8 i § 9).