Czym jest SoldCarTracker (soldcartracker.com) i skąd ma dane o Twoim aucie
SoldCarTracker to archiwum zakończonych licytacji z dwóch amerykańskich domów aukcyjnych pojazdów uszkodzonych — Copart i IAAI. Nazwa mówi dokładnie, co robi serwis: śledzi auta sprzedane, a nie te wystawione na najbliższą sesję. Wyszukiwarka na stronie głównej ma osobny filtr „Archived”, więc dostęp do zamkniętych, historycznych lotów jest tu funkcją, a nie efektem ubocznym.
Serwis nie sprzedaje samochodów, nie pośredniczy w imporcie i nie jest domem aukcyjnym. Sprzedaje dokładnie jedną rzecz — o czym za chwilę. Poza tym publikuje: mapa witryny rozwija się na sześć plików auto-sitemap*.xml z ponad pięcioma tysiącami trzystu adresami kart pojazdów. Technicznie to WordPress z wtyczką Yoast, postawiony na serwerze w Niemczech, z DNS-em na Cloudflare; domenę zarejestrowano w czerwcu 2023 roku przez Namecheap, a dane rejestrującego zasłania islandzka usługa anonimizacji.
Dostęp do danych jest bezpłatny i nie wymaga konta. Wpisujesz VIN albo numer lota — i widzisz wszystko. Nie ma limitu sprawdzeń, nie ma progu płatnego, nie ma niczego zamazanego „do wykupienia”. Interfejs istnieje wyłącznie po angielsku (lang="en-US", brak przełącznika języków i brak wersji alternatywnych hreflang); polskiej wersji nie ma. Dla kupującego w Polsce to bariera symboliczna — liczba w dolarach czyta się w każdym języku.
Co dokładnie widać w SoldCarTracker po wpisaniu numeru VIN
Karta pojazdu jest zbudowana jak archiwalna metryczka lota. U góry marka, model i rocznik, obok logo domu aukcyjnego, a nagłówkiem H1 jest sam numer VIN — goły, siedemnastoznakowy ciąg. Pod nim tabela danych, dalej wygenerowany opis prozą, a na końcu galeria.
Jakie dane SoldCarTracker publikuje
Najważniejsze pole to cena końcowa. Na jednej ze sprawdzonych kart widnieje „Final bid: 21700”, powtórzone niżej jako „Current/Final Bid: $21,700”. Ta sama kwota jest dodatkowo zapisana w danych strukturalnych schema.org jako offers.price z walutą USD — czyli w formacie, który maszyna odczyta bez otwierania strony.
Drugie pole, którego nie ma większość agregatorów, to „Seller” — nazwa firmy wystawiającej pojazd. Na sprawdzonych lotach były to GEICO i State Farm, czyli amerykańscy ubezpieczyciele. Kupujący dostaje więc nie tylko informację, że auto było uszkodzone, ale i dowód, że sprzedał je likwidator szkody.
Do tego dochodzą: przebieg, szkoda podstawowa i wtórna, kod uruchomienia, obecność kluczyków, data sprzedaży, numer lota, lokalizacja magazynu, kolor, silnik, skrzynia, napęd i rodzaj paliwa. Galeria liczyła 36 zdjęć na jednym sprawdzonym locie i 57 na drugim. Pliki leżą na osobnym serwerze img.soldcartracker.com, a numer VIN jest częścią ścieżki do każdego zdjęcia.
Czego na karcie nie ma
Nie ma zapisu przebiegu licytacji — mimo że tytuł danych strukturalnych zawiera frazę „Bid History”. Publikowana jest jedna liczba, nie lista ofert. Nie ma tożsamości kupującego. Nie ma flagi wiarygodności przy przebiegu: liczba mil stoi sama, bez adnotacji „actual” lub „not actual”, a na części lotów pole jest puste. Nie ma też niczego, co wydarzyło się z autem po aukcji — kosztów naprawy, dokumentów, rejestracji w Polsce. To zamrożona klatka z najgorszego dnia w historii tego samochodu.
Dlaczego akurat cena końcowa obniża wartość Twojego auta
Zdjęcia szkody da się jeszcze wytłumaczyć: „tak, było uszkodzone, tu jest faktura za naprawę”. Kwoty zakupu wytłumaczyć się nie da, bo nie jest argumentem — jest kotwicą. Kupujący, który widzi, że zapłaciłeś za wrak 3 100 dolarów, nie rozmawia już o wartości samochodu, który przed sobą ma. Rozmawia o Twojej marży i o tym, ile z niej ma Ci zabrać. Koszt transportu, cła, akcyzy, części i robocizny są dla niego niewidzialne — widzialna jest jedna liczba, którą wyszukał w piętnaście sekund.
Nazwa ubezpieczyciela w polu „Seller” domyka ten obraz. Auto sprzedane przez likwidatora szkody to w odbiorze kupującego nie „auto po stłuczce”, tylko „auto spisane na straty przez firmę, która liczyć umie”. Dlatego wpis w serwisie publikującym cenę końcową działa inaczej niż wpis w serwisie z samymi zdjęciami — i dlatego wyceniamy go osobno.
SoldCarTracker sam sprzedaje usunięcie za 50 USD — co to dla Ciebie znaczy
Mówimy o tym wprost, bo zobaczysz to na ich stronie. Przy każdej karcie pojazdu, tuż obok logo domu aukcyjnego, stoi przycisk „Hide from Website”. Prowadzi on do koszyka WooCommerce z produktem delete-vehicle o nazwie „Delete vehicle” i cenie 50,00 USD, a Twój numer VIN jest w tym adresie podstawiany automatycznie. To realna, samoobsługowa droga i możesz z niej skorzystać bez nas.
Czego ta oferta nie zawiera, a co ma znaczenie przy zakupie: karta produktu ma pusty opis i kategorię „Uncategorized”. Operator nie deklaruje terminu realizacji, nie opisuje zakresu, nie mówi, czy usunięcie obejmuje zdjęcia na osobnym serwerze img.soldcartracker.com, nie wspomina o wyszukiwarkach i nie przewiduje żadnego potwierdzenia ani zwrotu. Jeśli Twój VIN występuje wyłącznie w SoldCarTracker, ich przycisk może Ci wystarczyć — bezpłatny audyt powie to jednoznacznie, także wtedy gdy odpowiedź brzmi „nie potrzebujesz nas”.
Utrudnienie: brak wskazanego administratora danych
Serwis nie publikuje polityki prywatności, regulaminu ani strony kontaktowej — mapa witryny zawiera dziewięć stron i nie ma wśród nich żadnego dokumentu prawnego. Nie ma nazwy spółki, adresu ani numeru rejestrowego. Jedyny kanał kontaktu to adres soldcartracker@gmail.com w stopce, obok noty „© 2026 Soldcartracker”. Do tego cała witryna stoi za ścianą proof-of-work (Anubis), która blokuje automaty — każde sprawdzenie i każda weryfikacja skutku muszą być wykonane ręcznie, w przeglądarce.
Prowadzimy więc sprawę tak, jak prowadzi się ją wobec anonimowego operatora: udokumentowanym wnioskiem na jedyny istniejący adres e-mail, z eskalacją do dostawcy hostingu i operatora DNS, jeśli korespondencja pozostanie bez odpowiedzi. Wynik jest przez to mniej przewidywalny niż przy serwisie z opublikowaną procedurą — i właśnie po to jest gwarancja zwrotu.
Jak usuwamy dane z SoldCarTracker — krok po kroku
Zaczynamy od bezpłatnego audytu VIN. Ustalamy, ile adresów w tym serwisie dotyczy Twojego pojazdu, bo karta lota to nie wszystko: ten sam VIN pojawia się na zbiorczych listach marki i modelu (/models/…), w widżecie „Last added cars bids history” i osobno w plikach zdjęć na serwerze obrazów. Dopiero mając komplet, przygotowujemy wniosek: identyfikacja pojazdu, wykazanie Twojego tytułu do niego i wskazanie wszystkich adresów do usunięcia — łącznie z galerią. Korespondencję prowadzimy do skutku, także wtedy, gdy pierwsza odpowiedź jest odmowna albo gdy jej w ogóle nie ma.
Podstawa prawna wniosku
Opieramy się na art. 17 RODO, procedurach DMCA dla materiału zdjęciowego oraz na obowiązkach ciążących na operatorze, który przetwarza dane bez wskazania administratora. Punkt wyjścia jest neutralny: SoldCarTracker publikuje dane pojazdu bez zgody właściciela, a więc właścicielowi przysługuje wniosek o ich usunięcie. Nie modyfikujemy żadnych rekordów, nie podszywamy się pod nikogo i nie jesteśmy partnerem tego serwisu ani nie mamy od niego upoważnienia — składamy wniosek do operatora w oparciu o dostępny kanał kontaktu.
Potwierdzenie usunięcia
Dostajesz raport końcowy: listę adresów wraz z potwierdzeniem, że każdy z nich zwraca już status „nie znaleziono”, zrzuty stanu galerii na serwerze zdjęć oraz potwierdzenia zgłoszeń deindeksacyjnych. Usunięty wpis nie wraca. Jeżeli ten sam VIN zostanie ponownie wystawiony na aukcji, powstanie nowy, odrębny wpis — to nowe zdarzenie, nieobjęte pierwotnym zleceniem.
SoldCarTracker w Google — dlaczego kolejność jest tu odwrotna
Karty pojazdów są zbudowane pod wyszukiwarkę wzorowo. Numer VIN jest w adresie (/auto/2019-bmw-x5-5uxcr6c51kll36270/), w tytule strony („2019 BMW X5 Salvage Auction - VIN 5UXCR6C51KLL36270”), w opisie meta („…VIN 5UXCR6C51KLL36270, lot 44187484…”), w nagłówku H1 i w danych strukturalnych. Znacznik robots to index, follow, mapa witryny działa, a zbiorcze listy marek przekazują link equity dalej.
Mimo to na dzień audytu nie znaleźliśmy adresów soldcartracker.com w niezależnych indeksach, które udało się sprawdzić — najprawdopodobniej dlatego, że ściana proof-of-work utrudnia crawlowanie. Wniosek praktyczny jest taki: dziś zagrożeniem jest sama żywa strona, na którą kupujący trafia przez wyszukiwarkę VIN-ów albo z linku, a nie pozycja w Google. Dlatego priorytetem jest usunięcie ze źródła, a zgłoszenia deindeksacyjne składamy jako zabezpieczenie na wypadek, gdyby operator ścianę zdjął — bo wtedy te strony zaczną rankować bez żadnej dodatkowej pracy z jego strony.
Ile kosztuje i ile trwa usunięcie z SoldCarTracker
Rozliczamy się za pojedynczy serwis. Nie ma abonamentu ani obowiązkowych pakietów. Audyt VIN jest bezpłatny — płacisz dopiero wtedy, gdy zdecydujesz się na usunięcie.
| Pozycja | Wartość |
|---|---|
| Cena usunięcia z SoldCarTracker | od 95 USD |
| Usunięcie ze źródła (karta + galeria + listy zbiorcze) | 2–4 dni robocze |
| Wniosek o deindeksację w Google | niezwłocznie po usunięciu ze źródła |
| Realizacja przez Google | 3–7 dni |
| Łączny czas standardowego zlecenia | 7–8 dni roboczych |
| Samodzielna alternatywa u operatora | „Delete vehicle” — 50,00 USD, zakres nieokreślony |
| Audyt VIN | 0 PLN |
| Gwarancja | 100% zwrotu kwoty za serwis, z którego nie udało się usunąć — w 7 dni roboczych |
Cena jest tu wyższa niż w większości katalogu i ma to konkretne powody: brak jakiejkolwiek opublikowanej procedury i administratora danych, anonimowy operator, ściana proof-of-work wymuszająca ręczną weryfikację każdego adresu oraz galeria zdjęć na osobnym serwerze, którą trzeba objąć wnioskiem oddzielnie. Nie obiecujemy, że usunięcie uda się w każdym przypadku — obiecujemy, że jeśli się nie uda, zwracamy 100% kwoty zapłaconej za ten serwis w terminie 7 dni roboczych. Reguluje to § 9 — Regulamin.
Czego nie usuwamy z SoldCarTracker (i dlaczego)
Nie usuwamy i nie modyfikujemy wpisów w bazach oficjalnych: Carfax, AutoCheck, oryginalnych systemach Copart i IAAI, rejestrach DMV, NMVTIS ani w bazach ubezpieczycieli. Nikt tego legalnie nie robi. Nasza praca dotyczy wyłącznie publicznie dostępnych publikacji w agregatorach — a SoldCarTracker jest agregatorem, i to takim, który publikuje najbardziej kosztowną kategorię danych. Jeżeli ten sam lot opisuje kilka serwisów naraz, pełny katalog serwisów pokazuje, które z nich publikują cenę, a które tylko zdjęcia.
Nie usuwamy też danych, których ten serwis nie ma: pełnego zapisu licytacji ani tożsamości kupującego tam nie znajdziesz. I rzecz najistotniejsza: usunięcie publikacji z internetu nie zwalnia sprzedającego z obowiązku poinformowania kupującego o znanych mu wadach i uszkodzeniach pojazdu. Chodzi o Twoje dane osobowe i poufność ceny zakupu, nie o zatajenie stanu technicznego auta.
Zakres i granice usługi
Składamy wnioski o aktualizację lub usunięcie publikacji wyłącznie w serwisach internetowych publikujących publicznie dostępne ogłoszenia i archiwa aukcji pojazdów. Nie zwracamy się do oficjalnych rejestrów i nie mamy do nich dostępu — nie usuwamy ani nie modyfikujemy danych w Carfax, AutoCheck, Copart (oryginał), IAAI (oryginał), bazach DMV, NMVTIS ani w bazach ubezpieczeniowych. Nie modyfikujemy, nie zmieniamy i nie fałszujemy historii pojazdu w żadnej bazie danych.
Znaki towarowe. Nazwy serwisów i znaki towarowe należą do ich właścicieli i są używane wyłącznie w celu opisania zakresu naszej usługi. UkryjVIN.pl nie jest powiązany z tymi serwisami, nie jest przez nie autoryzowany ani nie reprezentuje ich operatorów.
Obowiązki sprzedającego. Usunięcie publikacji internetowej nie zmienia stanu technicznego pojazdu i nie zwalnia sprzedającego z obowiązku poinformowania kupującego o znanych wadach pojazdu.
Informacje o serwisach zewnętrznych. Opis funkcji i zakresu danych serwisu SoldCarTracker odzwierciedla stan na dzień 27 lipca 2026 i może się zmienić bez naszej wiedzy. Terminy realizacji oraz warunki gwarancji zwrotu określa Regulamin (§ 8 i § 9).