Czym jest AutoMotoUSA i dlaczego to nie archiwum aukcyjne
AutoMotoUSA sprzedaje usługę sprowadzenia auta. To kijowski pośrednik: dobiera lot na Copart albo IAAI, licytuje w imieniu klienta, organizuje fracht, odprawę celną i certyfikację. Kontakt to jeden numer telefonu, adres przy prospekcie Nauki w Kijowie, konto na Instagramie i godziny otwarcia — codziennie od 12:00 do 20:00. Nazwy spółki, formy prawnej ani numeru rejestrowego nie podano nigdzie; dane rejestrowe domeny są ukryte za usługą prywatności ukraińskiego rejestratora, a domena działa od lutego 2019 roku za Cloudflare.
Handel to jednak tylko fasada serwisu. Za nią stoi otwarty katalog lotów, dostępny bez logowania, konta i płatnego raportu — i to on jest przedmiotem usunięcia. Skala nie przypomina galerii dealera: mapa witryny rozgałęzia się na 284 pliki, z których pierwszy deklaruje 30 000 adresów, a numery lotów biegną od /cars/1 do przeszło czternastu milionów. To archiwum, nie wystawa.
Jakie dane AutoMotoUSA publikuje
Karta lota otwiera się od razu. Poniżej wyłącznie to, co potwierdziła inspekcja trzech stron z różnych lat:
- pełny numer VIN — w tytule strony i w nagłówku obok nazwy modelu;
- od 37 do 45 zdjęć z placu aukcyjnego, przekodowanych do formatu WebP i trzymanych na własnym serwerze operatora, nie hotlinkowanych z domu aukcyjnego;
- uszkodzenie główne i wtórne, przetłumaczone na opisowy rosyjski („uszkodzenia tyłu”, „auta po gradobiciu”, „powódź”);
- stan techniczny w trzech wariantach: zapala i jedzie, zapala ale nie jedzie, nie zapala i nie jedzie;
- przebieg — samą liczbą, bez adnotacji ACTUAL / NOT ACTUAL;
- dom aukcyjny, plac, rok, pojemność silnika, rodzaj paliwa i napędu;
- datę aukcji z dokładnością do godziny.
Czego nie zaobserwowaliśmy: żadnej kwoty, nazwiska ani miasta sprzedającego, numeru telefonu osoby fizycznej, rodzaju dokumentu własności, liczby właścicieli i kosztorysu naprawy. To rozróżnienie ma znaczenie prawne, więc stawiamy je wprost: mówimy o rekordzie pojazdu powiązanym z VIN-em, a nie o karcie z danymi osobowymi sprzedawcy.
Czego AutoMotoUSA nie pokazuje — i dlaczego to zmienia rozmowę
Ten serwis jest w naszym katalogu wyjątkiem: nie publikuje ceny. Ani wywoławczej, ani kwoty licytacji, ani finalnej. Nie ma nawet statusu „sprzedano” — jest tylko informacja, czy aukcja jest otwarta, czy zamknięta. Pole „Финальная ставка” w kalkulatorze stoi puste, bo to okienko do wypełnienia przez odwiedzającego, a nie liczba pobrana z aukcji.
Argument o ujawnionej marży, który przy BidCars.com.ua jest sednem sprawy, tutaj po prostu nie obowiązuje — i nie będziemy udawać, że jest inaczej. Problem leży gdzie indziej. Kupujący dostaje komplet materiału o stanie auta sprzed naprawy: czterdzieści zdjęć, dwa rodzaje uszkodzeń i zdanie o tym, czy pojazd w ogóle ruszał o własnych siłach. Przy nowszych lotach serwis dokłada do tego wygenerowany opis w kilkuset słowach, który przekłada suchy kod uszkodzenia na czytelne zdanie w rodzaju „główny mankament to uszkodzenia tyłu nadwozia” — starsze rekordy takiego opisu nie mają. Różnica jest istotna, bo zdanie napisane prozą cytuje się łatwiej niż tabelkę: trafia do fragmentów w wyszukiwarce i do odpowiedzi asystentów AI.
Kalkulator, który liczy koszt Twojego auta za kupującego
Pod każdym lotem stoją trzy kalkulatory i to one robią z tej strony narzędzie negocjacyjne. Pierwszy rozbija koszt zakupu na pozycje: opłatę aukcyjną, obsługę brokerską i spedycyjną (750 USD), dostawę do Kijowa (200 USD) i certyfikację (250 USD). Drugi wylicza fracht lądowy do portu i morski przez Atlantyk dla placu, na którym ten konkretny lot stoi. Trzeci liczy cło według roku, paliwa i pojemności.
Wyliczenia są skrojone pod import na Ukrainę, więc dla polskiego kupującego kwoty nie przenoszą się jeden do jednego. Przenosi się jednak sama struktura: ktoś, kto ogląda ogłoszenie Twojego auta, ma na jednej stronie rozpisane wszystko oprócz kwoty młotka. Wystarczy, że sam dopisze ostatnią liczbę, i ma szacunek Twojego kosztu — bez zaglądania gdziekolwiek indziej. Dlatego usunięcie ma tu sens mimo braku ceny: znika nie tylko dokumentacja szkody, ale i gotowy arkusz do jej wyceny.
Katalog, z którego nic nie znika
Rekordy tu nie wygasają. Pod adresem /cars/1 wciąż stoi Toyota RAV4 z aukcji Copart wyznaczonej na 21 października 2019 roku — ten sam układ strony, te same pola, siedem lat później. Jednocześnie w katalogu leżą loty z datami aukcji w przyszłości, jeszcze niesprzedane. Serwis nie odróżnia jednych od drugich i nigdy nie dopisuje, jak aukcja się skończyła.
Dla właściciela oznacza to dwie rzeczy. Po pierwsze, wpis o Twoim aucie nie zniknie sam z upływem czasu, bo nie ma mechanizmu, który by go usuwał. Po drugie, strona pozostaje w indeksie wyszukiwarki niezależnie od tego, czy pojazd w ogóle został sprzedany — a kupujący, który ją znajdzie, nie ma jak stwierdzić, czy patrzy na aktualną ofertę, czy na sześcioletni rekord.
Jak usuwamy dane z AutoMotoUSA — krok po kroku
Zaczynamy od bezpłatnego audytu VIN: ustalamy, ile numerów lotów w tej domenie dotyczy Twojego pojazdu, i sprawdzamy, które z tych adresów są w indeksie Google. Ten sam VIN potrafi mieć w katalogu więcej niż jeden rekord, jeśli auto trafiało na aukcję kilka razy, a numer pojawia się dodatkowo w blokach „podobne auta” na cudzych stronach. Dopiero mając komplet adresów składamy udokumentowane żądanie — identyfikacja pojazdu, dowód, że jesteś właścicielem lub osobą uprawnioną, wykaz adresów, zakres danych. Po potwierdzeniu ze źródła wnosimy o deindeksację, w tej kolejności, bo do żywej strony robot wraca. Na koniec dostajesz raport z potwierdzeniami.
Podstawa prawna wniosku
Podstawą jest art. 17 RODO — prawo do usunięcia danych. Serwis publikuje dane pojazdu przypisane do konkretnego egzemplarza po numerze VIN, bez zgody obecnego właściciela. Przy zdjęciach dodatkową ścieżką jest DMCA i tutaj ma ona realny sens: fotografie nie są hotlinkowane z infrastruktury domu aukcyjnego, lecz przekodowane i hostowane na własnym serwerze operatora, więc zgłoszenie trafia do podmiotu, który faktycznie je udostępnia. Nie jesteśmy partnerem AutoMotoUSA i nie mamy od operatora żadnego upoważnienia.
Utrudnienie: brak wskazanego administratora danych
Formalnej ścieżki usunięcia nie ma. Adresy /privacy, /policy, /terms, /dmca, /remove i /delete zwracają 404 — nie opublikowano polityki prywatności, regulaminu, kontaktu w sprawach RODO ani kontaktu DMCA. Podmiotu prawnego nie wskazano, więc formalnie nie ma zidentyfikowanego administratora danych, a dane rejestrowe domeny są zasłonięte usługą prywatności. Operator działa spoza Unii Europejskiej.
Zostają trzy realne kanały: formularz kontaktowy na stronie kontaktów, numer telefonu i konto na Instagramie. Możesz z nich skorzystać samodzielnie — operator nie sprzedaje usunięcia i nie stawia przy tym żadnej opłaty, więc grzeczne pismo od właściciela bywa wystarczające i nie twierdzimy inaczej. My robimy to samo w formie udokumentowanej korespondencji i równolegle ustalamy dostawcę hostingu, kierując zgłoszenie także do niego. Brak procedury czyni wynik mniej przewidywalnym niż w serwisie z opublikowaną polityką — i po to jest § 9.
Co, jeśli operator odmówi
To realny scenariusz. Katalog lotów jest dla pośrednika materiałem handlowym i źródłem widoczności w wyszukiwarce, więc ma interes w jego utrzymaniu. Nie obiecujemy skuteczności; obiecujemy to, co mamy na piśmie. Jeżeli z AutoMotoUSA usunąć się nie uda, zwracamy 100% kwoty zapłaconej za ten serwis w terminie 7 dni roboczych (§ 9 — Regulamin). Równolegle prowadzimy eskalację do dostawcy hostingu, a przy zdjęciach ścieżkę DMCA. Sprawę doprowadzamy do końca także wtedy, gdy pierwsza odpowiedź jest odmowna.
AutoMotoUSA w Google — VIN w tytule, nie w adresie
Strony lotów są zaindeksowane i rankują na sam numer VIN. Decyduje o tym tytuł, którego wzór wygląda tak: „2016 AUDI A4 PREMIUM PLUS S-LINE VIN:WAUFFAFL0GN012157 - AUTOMOTOUSA”. Adres nie zawiera VIN-u — to sam numer lota, /cars/9392177 — a opis meta też go nie powtarza; podaje datę aukcji, przebieg, pojemność, dom aukcyjny i plac („Дата Аукциона:2024-09-16 17:00:00 Пробег:49407 Объем:2.00 Аукцион:Copart Площадка:NJ - TRENTON”). Praktyczny skutek jest taki, że w wynikach wyszukiwania VIN widnieje w niebieskim linku, a pod nim stoi przebieg i data — bez ceny, bo tej serwis nie zna.
robots.txt blokuje wyłącznie ścieżkę kalkulatora (Disallow: /calculate*) i zostawia cały katalog otwarty; mapy witryny w nim nie zadeklarowano, ale /sitemap.xml odpowiada poprawnie i prowadzi do pełnego rozgałęzienia. Znacznika noindex nie ma nigdzie. To sytuacja, w której wniosek o deindeksację ma sens — składamy go po usunięciu ze źródła, dla wszystkich znalezionych adresów.
Ile kosztuje i ile trwa usunięcie z AutoMotoUSA
Rozliczamy się za pojedynczy serwis, bez abonamentu. Audyt VIN jest bezpłatny.
| Pozycja | Wartość |
|---|---|
| Cena usunięcia z AutoMotoUSA | od 45 USD |
| Usunięcie ze źródła | 2–4 dni robocze |
| Wniosek o deindeksację | niezwłocznie po usunięciu ze źródła |
| Realizacja przez Google | 3–7 dni |
| Łączny czas zlecenia | 7–8 dni roboczych |
| Rozliczenie | za serwis, bez abonamentu |
| Audyt VIN | 0 PLN |
| Gwarancja | 100% zwrotu kwoty za serwis, z którego nie usunięto |
Cena obejmuje wszystkie rekordy tego samego pojazdu w tej domenie, a nie jeden link. Gwarancja to zwrot, nie obietnica skutku — przy pośredniku z interesem handlowym w utrzymaniu katalogu każda inna deklaracja byłaby nieuczciwa.
Czego nie usuwamy z AutoMotoUSA (i dlaczego)
Granicę usługi lepiej znać przed zapłatą. Nie usuwamy i nie modyfikujemy wpisów w bazach oficjalnych ani w oryginalnych systemach domów aukcyjnych — nikt tego legalnie nie robi. Nie wpływamy na działalność handlową operatora ani na jego prawo do pośrednictwa w zakupie aut z aukcji. Nie usuwamy też danych, których ten serwis nie publikuje: ceny, kosztorysu naprawy, historii postąpień ani danych sprzedającego tu nie ma, więc nie znajdą się w zleceniu. Jeżeli ten sam VIN występuje równocześnie u innego importera — na przykład w America Motors — jest to osobna pozycja i osobny wniosek; różnice rozdziela pełny katalog serwisów.
Usunięty wpis nie wraca. Jeżeli ten sam VIN zostanie ponownie wystawiony na aukcji, powstanie nowy, odrębny wpis — nowe zdarzenie, nieobjęte pierwotnym zleceniem. I rzecz najistotniejsza: usunięcie publikacji z internetu nie zwalnia sprzedającego z obowiązku poinformowania kupującego o znanych mu wadach i uszkodzeniach pojazdu. Chodzi o Twoje dane i o prywatność transakcji, nie o zatajenie stanu technicznego auta.
Zakres i granice usługi
Składamy wnioski o aktualizację lub usunięcie publikacji wyłącznie w serwisach internetowych publikujących publicznie dostępne ogłoszenia i archiwa aukcji pojazdów. Nie zwracamy się do oficjalnych rejestrów i nie mamy do nich dostępu — nie usuwamy ani nie modyfikujemy danych w Carfax, AutoCheck, Copart (oryginał), IAAI (oryginał), bazach DMV, NMVTIS ani w bazach ubezpieczeniowych. Nie modyfikujemy, nie zmieniamy i nie fałszujemy historii pojazdu w żadnej bazie danych.
Znaki towarowe. Nazwy serwisów i znaki towarowe należą do ich właścicieli i są używane wyłącznie w celu opisania zakresu naszej usługi. UkryjVIN.pl nie jest powiązany z tymi serwisami, nie jest przez nie autoryzowany ani nie reprezentuje ich operatorów.
Obowiązki sprzedającego. Usunięcie publikacji internetowej nie zmienia stanu technicznego pojazdu i nie zwalnia sprzedającego z obowiązku poinformowania kupującego o znanych wadach pojazdu.
Informacje o serwisach zewnętrznych. Opis funkcji i zakresu danych serwisu AutoMotoUSA odzwierciedla stan na dzień 27 lipca 2026 i może się zmienić bez naszej wiedzy. Terminy realizacji oraz warunki gwarancji zwrotu określa Regulamin (§ 8 i § 9).