Czym jest CarCheck.by (carcheck.by) i skąd ma dane o Twoim aucie
CarCheck.by to białoruski serwis, który od kilkunastu lat robi dwie rzeczy naraz: pośredniczy w sprowadzaniu aut z amerykańskich aukcji i prowadzi publiczne archiwum lotów Copart oraz IAAI. Dla Ciebie liczy się ta druga część. Katalog serwisu obejmuje kilkadziesiąt tysięcy pojazdów jednocześnie, a obok niego stoją osobne, otwarte listy aut sprzedanych i aut sprawdzonych — zbierane, jak deklaruje operator, od 2012 roku.
CarCheck.by nie jest domem aukcyjnym, ubezpieczycielem ani rejestrem państwowym. Nie ma Twoich dokumentów, umowy kupna ani wiedzy o tym, co zrobiłeś z autem po sprowadzeniu. Ma to, co w dniu licytacji było wystawione publicznie: zestaw zdjęć z placu, opis uszkodzeń, odczyt licznika, typ dokumentu i kwotę licytacji. I trzyma to online długo po tym, jak aukcja się zamknęła, a samochód stoi już naprawiony w Polsce. Zdjęcia nie są nawet przechowywane u operatora — karta wczytuje je bezpośrednio z serwerów zdjęciowych Copart, więc strona jest lekka, a galeria kompletna.
Co dokładnie widać w CarCheck.by po wpisaniu numeru VIN
Dostęp jest darmowy i bezprogowy. Nie ma rejestracji, nie ma opłaty, nie ma limitu sprawdzeń. Karta pojazdu otwiera się pod adresem, którym jest po prostu numer VIN, i od razu pokazuje pełną galerię aukcyjną — na sprawdzonych przez nas lotach ponad dwadzieścia zdjęć: nadwozie z każdej strony, wnętrze, deska rozdzielcza z licznikiem, komora silnika, zbliżenia uszkodzeń.
Jakie dane CarCheck.by publikuje bez logowania
- Galerię zdjęć z placu aukcyjnego — na sprawdzonych lotach ponad dwadzieścia kadrów
- Uszkodzenie główne i dodatkowe w oryginalnym, nieprzetłumaczonym zapisie
- Przebieg w milach, podany surowo
- Rodzaj dokumentu pojazdu — w tym wprost „CERTIFICATE OF SALVAGE”
- Kwotę licytacji i cenę „BUY NOW”, a przy części lotów także datę sprzedaży
- Numer lota i lokalizację placu w USA
- Rok, markę, model i pojemność silnika
Czego CarCheck.by nie pokazuje
Nie ma tam tożsamości kupującego ani żadnego znacznika wiarygodności odczytu licznika — przebieg stoi jako goła liczba, bez adnotacji, czy aukcja uznała go za rzeczywisty. Nie ma też nic o naprawie: karta zamyka się na dniu licytacji i nie istnieje mechanizm, żeby dopisać do niej, co z autem zrobiono później.
Osobna sprawa to trzy publiczne listy numerów VIN: pojazdów sprzedanych, pojazdów sprawdzonych w serwisie oraz ostatnich dziesięciu zamówionych raportów. Twój numer może być na którejś z nich nawet wtedy, gdy pełnej karty lotu nie ma. Audyt sprawdza to zawsze.
Cztery wersje językowe jednej karty — w tym polska
To jest w CarCheck.by najistotniejsze dla polskiego sprzedającego. Każdy lot ma cztery adresy: rosyjski, angielski, polski i arabski, spięte znacznikami hreflang. Polska karta ma polski tytuł zakładki, który zaczyna się od numeru VIN i słów „Na sprzedaż”, oraz polskie etykiety pól: „Przebieg”, „Lokalizacja”, „Główne uszk.”. Kupujący w Polsce nie musi więc niczego tłumaczyć — dostaje kartę Twojego auta w swoim języku.
VIN jest przy tym wszędzie: w adresie strony, w tytule zakładki, w opisie meta, w znacznikach Open Graph i w danych strukturalnych schema.org, gdzie występuje aż w trzech polach naraz. To znaczy, że wpisanie siedemnastu znaków w Google wystarczy, żeby stronę znaleźć — i to jest dokładnie ten scenariusz, który usuwamy.
Dlaczego zdjęcia sprzed naprawy i kwota licytacji obniżają cenę Twojego auta
Mechanizm nie jest emocjonalny. Kupujący wpisuje VIN, dostaje kilkadziesiąt zdjęć auta w stanie, w jakim trafiło na plac w Teksasie czy Arizonie, i od tej chwili rozmawia już nie o samochodzie, który przed sobą widzi, ale o tym ze zdjęć. Fotografie aukcyjne są robione szybko i po to, żeby udokumentować szkodę — nie żeby cokolwiek sprzedać. Nawet solidna naprawa wygląda przy nich blado, bo galerii „po” nikt nie publikuje.
Drugą warstwą jest kwota. CarCheck.by pokazuje licytację i cenę wykupu w treści strony, a przy części lotów wypycha ją nawet do opisu meta — czyli do fragmentu widocznego w wynikach wyszukiwania, jeszcze przed kliknięciem. Kupujący dowiaduje się więc nie tylko, że auto było uszkodzone, ale też za ile poszło na aukcji. To gotowa kotwica negocjacyjna: rozmowa przestaje dotyczyć wartości pojazdu, a zaczyna dotyczyć Twojej marży.
CarCheck.by sam sprzedaje usunięcie za 39,99 USD — co to dla Ciebie znaczy
Mówimy o tym wprost, bo zobaczysz to na ich stronie. Na każdej karcie pojazdu, i po rosyjsku, i po polsku, stoi przycisk „Remove vehicle” (niżej powtórzony jako „DELETE VEHICLE”). Prowadzi on do strony płatniczej Alfa-Banku z pozycją opisaną jako „Remove vin from carcheck.by” i kwotą 39,99 USD, rozliczaną jako 130 BYN. Numer VIN jest w tym linku podstawiany automatycznie. To realna, samoobsługowa droga i możesz z niej skorzystać bez nas.
Czego ta oferta nie zawiera: nie deklaruje terminu, nie deklaruje, czy obejmuje wszystkie cztery wersje językowe karty i wspomniane listy VIN-ów, nie obejmuje wniosku o deindeksację w Google i nie daje żadnego pisemnego zobowiązania na wypadek, gdyby wpis został. Nasza usługa jest droższa i obejmuje właśnie te elementy: kompletną listę adresów ustaloną w audycie, wniosek prowadzony do końca, deindeksację i gwarancję zwrotu. Jeśli Twój VIN występuje wyłącznie w CarCheck.by, ich przycisk może Ci wystarczyć — bezpłatny audyt powie to jednoznacznie, także wtedy gdy odpowiedź brzmi „nie potrzebujesz nas”.
Jak usuwamy dane z CarCheck.by — krok po kroku
Zaczynamy od bezpłatnego audytu VIN. Ustalamy, ile adresów w tym serwisie dotyczy Twojego pojazdu: cztery wersje językowe karty lotu to już cztery osobne URL-e, do tego dochodzi strona sprzedażowa dla tego samego numeru oraz obecność na listach zbiorczych. Każdy z tych adresów indeksuje się niezależnie, więc lista musi być kompletna, zanim cokolwiek wyślemy.
Wniosek zawiera identyfikację pojazdu po numerze VIN, wykazanie, że jesteś właścicielem lub osobą uprawnioną, wskazanie danych podlegających usunięciu i pełną listę adresów. Składamy go w języku operatora, kanałami, które sam wskazuje — adres e-mail podany w danych strukturalnych serwisu, formularz kontaktowy i uchwyt wsparcia w Telegramie — i prowadzimy korespondencję do skutku, również gdy pierwsza odpowiedź jest odmowna albo gdy operator żąda dodatkowych dokumentów. Nie jesteśmy partnerem CarCheck.by i nie mamy od niego żadnego upoważnienia; punkt wyjścia jest neutralny: serwis publikuje dane o pojeździe bez zgody właściciela, więc właścicielowi przysługuje wniosek o ich usunięcie.
Utrudnienie: operator jest białoruski, poza jurysdykcją RODO
Sprawdziliśmy to, bo sama końcówka domeny niczego nie dowodzi. Dowodzi tego stopka: jako podmiot prowadzący serwis wskazany jest białoruski przedsiębiorca indywidualny z numerem УНП 690781708, zarejestrowany w obwodzie mińskim, z białoruskim numerem telefonu. Domena jest utrzymywana u białoruskiego rejestratora, a poczta na białoruskim hostingu. Polityka prywatności odsyła wyłącznie do prawa Republiki Białorusi. Serwis podaje wprawdzie adresy biur w kilku krajach, w tym w Warszawie, ale nie wskazuje przy nich żadnego polskiego podmiotu prawnego.
Konsekwencja jest prosta i trzeba ją znać przed zapłatą: Białoruś leży poza Unią Europejską, więc nie ma tu organu nadzorczego, do którego moglibyśmy złożyć skargę, ani ścieżki egzekucji decyzji unijnej. Idziemy więc inaczej. Po pierwsze — po własnej polityce prywatności serwisu, która wprost wymienia numer VIN wśród przetwarzanych danych i daje 15 dni na rozpatrzenie żądania zaprzestania przetwarzania wraz z usunięciem. Po drugie — po dostawcach infrastruktury, gdy operator milczy. Po trzecie — wnioskami o deindeksację w Google, które są od operatora niezależne. Przewidywalność jest niższa niż przy serwisie z UE i dlatego właśnie obowiązuje gwarancja zwrotu.
Potwierdzenie usunięcia
Na koniec dostajesz raport końcowy: listę usuniętych adresów wraz z potwierdzeniami oraz potwierdzenia złożenia wniosków o deindeksację. Usunięty wpis nie wraca. Jeżeli ten sam VIN zostanie ponownie wystawiony na aukcji, powstanie nowy, odrębny wpis — to nowe zdarzenie, nie powrót starego, i nie obejmuje go pierwotne zlecenie.
CarCheck.by w Google — Googlebot ma tu wyraźną zgodę
Plik robots.txt tego serwisu jest nietypowy i warto wiedzieć, co z niego wynika. Domyślna reguła dla wszystkich robotów brzmi „Disallow: /” — czyli zakaz indeksowania całości. Zaraz pod nią stoją jednak imienne wyjątki: Googlebot, Googlebot-Image, Mediapartners-Google oraz roboty Yandeksa dostają „Allow: /”. Operator nie zamyka więc serwisu przed wyszukiwarkami; on wybiera, które mają wejść — i Google jest wśród wybranych, razem z robotem od grafiki. Karty lotów są w indeksie Google z numerem VIN w tytule wyniku. Deindeksacja jest tu zatem pełnoprawną częścią pracy, a nie formalnością.
Kolejność ma znaczenie i nie jest kwestią gustu. Najpierw usuwamy stronę ze źródła, dopiero potem składamy wniosek do Google. Wniosek złożony przy działającej stronie daje efekt tymczasowy: robot wraca, znajduje żywy adres i indeksuje go ponownie. To najczęstszy błąd osób, które próbują załatwić sprawę samodzielnie. Warto też wiedzieć, że pliki zdjęć fizycznie leżą na serwerach Copart — usunięcie karty wycina je z wyników dla tej domeny, ale nie kasuje ich z infrastruktury aukcji, czego nikt legalnie zrobić nie może.
Ile kosztuje i ile trwa usunięcie z CarCheck.by
Rozliczamy się za pojedynczy serwis. Nie ma abonamentu, obowiązkowych pakietów ani dopłat za „trudny przypadek”. Audyt VIN jest bezpłatny — płacisz dopiero, gdy zdecydujesz się na usunięcie.
| Pozycja | Wartość |
|---|---|
| Cena usunięcia z CarCheck.by | od 50 USD |
| Usunięcie ze źródła (wszystkie wersje językowe karty) | 2–4 dni robocze |
| Wniosek o deindeksację w Google | niezwłocznie po usunięciu ze źródła |
| Realizacja przez Google | 3–7 dni |
| Łączny czas standardowego zlecenia | 7–8 dni roboczych |
| Samodzielna oferta operatora | 39,99 USD (130 BYN), bez deklarowanego terminu |
| Audyt VIN | 0 PLN |
| Gwarancja | 100% zwrotu kwoty za serwis, z którego nie udało się usunąć — w 7 dni roboczych |
Nie obiecujemy, że usunięcie uda się w każdym przypadku, a przy operatorze spoza UE mówimy to głośniej niż zwykle. Obiecujemy co innego i mamy to na piśmie: jeśli z CarCheck.by usunąć się nie uda, zwracamy 100% kwoty zapłaconej za ten serwis w terminie 7 dni roboczych. Reguluje to § 9 — Regulamin.
Czego nie usuwamy z CarCheck.by (i dlaczego)
Granicę usługi lepiej znać przed zapłatą niż po. Nie usuwamy i nie modyfikujemy wpisów w bazach oficjalnych: Carfax, AutoCheck, oryginalnych systemach Copart i IAAI, rejestrach DMV, NMVTIS ani w bazach ubezpieczycieli. Nikt tego legalnie nie robi, a firma, która to obiecuje, wprowadza Cię w błąd. Nasza praca dotyczy wyłącznie publicznie dostępnych publikacji w agregatorach — CarCheck.by jest jednym z nich.
Nie usuwamy też danych, których ten serwis nie ma: tożsamości kupującego tam nie znajdziesz. Jeśli ten sam lot siedzi równolegle w innych archiwach, każdy z nich jest osobnym zleceniem — najbliższe profilem są VinCheck.by, również białoruski i również z polską wersją karty, oraz BidFax, najczęściej sprawdzany przez polskich kupujących. Który z nich faktycznie dotyczy Twojego VIN-u, ustala bezpłatny audyt; pozostałe serwisy rozpisuje pełny katalog serwisów.
I rzecz najważniejsza: usunięcie publikacji z internetu nie zwalnia sprzedającego z obowiązku poinformowania kupującego o znanych mu wadach i uszkodzeniach pojazdu. Chodzi o Twoje dane osobowe i o poufność kwoty zakupu, nie o zatajenie stanu technicznego auta.
Zakres i granice usługi
Składamy wnioski o aktualizację lub usunięcie publikacji wyłącznie w serwisach internetowych publikujących publicznie dostępne ogłoszenia i archiwa aukcji pojazdów. Nie zwracamy się do oficjalnych rejestrów i nie mamy do nich dostępu — nie usuwamy ani nie modyfikujemy danych w Carfax, AutoCheck, Copart (oryginał), IAAI (oryginał), bazach DMV, NMVTIS ani w bazach ubezpieczeniowych. Nie modyfikujemy, nie zmieniamy i nie fałszujemy historii pojazdu w żadnej bazie danych.
Znaki towarowe. Nazwy serwisów i znaki towarowe należą do ich właścicieli i są używane wyłącznie w celu opisania zakresu naszej usługi. UkryjVIN.pl nie jest powiązany z tymi serwisami, nie jest przez nie autoryzowany ani nie reprezentuje ich operatorów.
Obowiązki sprzedającego. Usunięcie publikacji internetowej nie zmienia stanu technicznego pojazdu i nie zwalnia sprzedającego z obowiązku poinformowania kupującego o znanych wadach pojazdu.
Informacje o serwisach zewnętrznych. Opis funkcji i zakresu danych serwisu CarCheck.by odzwierciedla stan na dzień 27 lipca 2026 i może się zmienić bez naszej wiedzy. Terminy realizacji oraz warunki gwarancji zwrotu określa Regulamin (§ 8 i § 9).