Czym jest SoldVehicle (soldvehicle.com) i skąd ma dane o Twoim aucie
SoldVehicle to archiwum zakończonych licytacji z amerykańskiego domu aukcyjnego Copart. Nazwa domeny opisuje zakres dosłownie: serwis zbiera auta sprzedane, a nie te czekające na najbliższą sesję. Opis w nagłówku strony głównej nie zostawia wątpliwości co do celu — operator deklaruje, że udostępnia finalne ceny pojazdów powypadkowych sprzedanych w USA, bezpłatnie.
Serwis nie handluje samochodami, nie pośredniczy w imporcie i nie jest domem aukcyjnym. Nie ma dostępu do Twoich dokumentów, do umowy kupna ani do tego, co zrobiłeś z autem po sprowadzeniu do Polski. Przechowuje kopię tego, co w dniu licytacji było wystawione publicznie w internecie — i trzyma to online lata po zamknięciu aukcji.
Techniczne tło warto znać, bo wpływa na sposób prowadzenia sprawy. Strony są zbudowane w technologii AMP, czyli w wersji przystosowanej pod szybkie serwowanie w wynikach wyszukiwania. Mapa witryny działa i rozwija się na dwadzieścia trzy pliki z kartami pojazdów po pięćdziesiąt tysięcy adresów każdy — mówimy więc o zasobie rzędu setek tysięcy stron. Znaczniki lastmod w mapie kończą się na styczniu 2022 roku, a najnowsze daty sprzedaży widoczne na stronie głównej pochodzą z 2021 i 2022 roku: archiwum wygląda na zamrożone, ale w pełni żywe i indeksowane, ze stopką datowaną na rok bieżący. Domenę zarejestrowano we wrześniu 2020 roku przez rejestratora z Bahamów, a dane rejestrującego zasłania usługa anonimizacji; DNS obsługuje Cloudflare.
Dostęp jest bezpłatny i nie wymaga konta. Nie ma limitu sprawdzeń, progu płatnego ani żadnego pola zamazanego „do wykupienia”. Interfejs istnieje wyłącznie po angielsku — w menu jest wprawdzie przełącznik języka, ale rozwija się na jedną pozycję. Polskiej wersji nie ma i to nie ma większego znaczenia: kwota w dolarach czyta się bez tłumaczenia.
Co dokładnie widać w SoldVehicle po wpisaniu numeru VIN
Karta pojazdu jest zbudowana jak archiwalna metryczka lota. U góry marka, model, rocznik i kolor, obok wielka kwota, niżej tabela danych aukcyjnych, a pod nią galeria zdjęć z placu.
Jakie dane SoldVehicle publikuje
Pierwsze i najważniejsze pole to cena końcowa. Na sprawdzonym locie widniało „Final Bid: $10,900”, a ta sama kwota została wpisana w tytuł strony i w opis meta. To rzadka, agresywna konstrukcja: cena zakupu wyświetla się kupującemu w wynikach wyszukiwania, zanim ten w ogóle otworzy stronę.
Drugie pole, którego większość agregatorów nie ma, to „Seller” — nazwa firmy wystawiającej pojazd. Na sprawdzonym locie było to nazwisko amerykańskiego ubezpieczyciela. Kupujący dostaje więc nie tylko informację, że auto było uszkodzone, ale i dowód, że sprzedał je likwidator szkody.
Trzecie to przebieg z flagą wiarygodności: liczba mil z dopiskiem „(Actual)” albo „(Not Actual)”. Na kartach z homepage’a trafiają się wpisy w rodzaju „0 miles (Not Actual)”.
Do tego dochodzą: rodzaj dokumentu, z jakim auto trafiło na aukcję („Cert Of Title-Salvage”), szacowana wartość detaliczna, szacowany koszt naprawy, kod stanu („Run and Drive”, „Enhanced Vehicles”, „Engine Start Program”), szkoda podstawowa i wtórna, obecność kluczyków, lokalizacja magazynu, data sprzedaży, numer lota, silnik, skrzynia, napęd, paliwo i kolor. Galeria liczyła dziesięć zdjęć. Pliki leżą na serwerze samego serwisu, w ścieżce zawierającej datę i numer VIN w nazwie każdego pliku, a ten sam VIN jest wpisany w atrybut alt każdej fotografii.
Czego na karcie nie ma
Nie ma tożsamości kupującego. Nie ma zapisu przebiegu licytacji — publikowana jest jedna, ostatnia kwota, nie lista ofert. Nie ma niczego, co wydarzyło się z autem po aukcji: kosztów naprawy, faktur, rejestracji w Polsce. To zamrożona klatka z najgorszego dnia w historii tego samochodu, bez możliwości dopisania ciągu dalszego.
Dlaczego akurat te trzy pola obniżają wartość Twojego auta
Zdjęcia szkody da się jeszcze obronić fakturą za naprawę. Kwoty zakupu obronić się nie da, bo nie jest argumentem — jest kotwicą. Kupujący, który widzi, ile zapłaciłeś za wrak, przestaje rozmawiać o wartości samochodu, który przed sobą ma, i zaczyna rozmawiać o Twojej marży. Transport, cło, akcyza, części i robocizna są dla niego niewidzialne. Widoczna jest jedna liczba, znaleziona w piętnaście sekund z telefonu.
Nazwa ubezpieczyciela domyka ten obraz — auto sprzedane przez likwidatora szkody czyta się jako „spisane na straty przez firmę, która liczyć umie”. A flaga „(Not Actual)” przy przebiegu działa najgorzej ze wszystkiego, bo w oryginale oznacza tylko, że w chwili przyjęcia na plac odczyt nie został potwierdzony, natomiast kupujący czyta ją jako sugestię cofniętego licznika. Wyjaśnianie tej różnicy przy samochodzie, na który ktoś patrzy pierwszy raz w życiu, jest z góry przegrane.
Utrudnienie: brak wskazanego administratora danych
Serwis nie publikuje polityki prywatności ani regulaminu. Adresy /privacy/ i /terms/ odpowiadają kodem 200, ale otwierają pustą listę modeli — dokumentów po prostu nie ma. Nie ma nazwy spółki, adresu ani numeru rejestrowego. Jedyne kanały kontaktu to adres e-mail i konto Telegram w stopce.
Prowadzimy więc sprawę tak, jak prowadzi się ją wobec anonimowego operatora: udokumentowanym wnioskiem na jedyny istniejący adres, z eskalacją do dostawcy hostingu i operatora DNS, jeżeli korespondencja pozostanie bez odpowiedzi. Wynik jest przez to mniej przewidywalny niż przy serwisie z opublikowaną procedurą — i dokładnie po to jest gwarancja zwrotu.
Jak usuwamy dane z SoldVehicle — krok po kroku
Zaczynamy od bezpłatnego audytu VIN: ustalamy, ile adresów w tym serwisie dotyczy Twojego pojazdu. Karta lota to nie wszystko — ten sam VIN pojawia się na zbiorczych listach marki i modelu, w bloku „Latest sold vehicles” na stronie głównej oraz osobno w plikach zdjęć, których nazwy zawierają numer nadwozia. Zdarzają się też duplikaty tego samego pojazdu pod adresami z sufiksem -2 lub -3, i każdy z nich indeksuje się niezależnie. Dopiero mając komplet, przygotowujemy wniosek: identyfikacja pojazdu, wykazanie Twojego tytułu do niego i wskazanie wszystkich adresów do usunięcia razem z galerią. Korespondencję prowadzimy do skutku, także wtedy, gdy pierwsza odpowiedź jest odmowna albo gdy jej w ogóle nie ma.
Podstawa prawna wniosku
Opieramy się na art. 17 RODO, procedurach DMCA dla materiału zdjęciowego hostowanego w USA oraz na obowiązkach ciążących na operatorze, który przetwarza dane bez wskazania administratora. Punkt wyjścia jest neutralny: SoldVehicle publikuje dane pojazdu bez zgody właściciela, a więc właścicielowi przysługuje wniosek o ich usunięcie. Nie modyfikujemy żadnych rekordów, nie podszywamy się pod nikogo, nie jesteśmy partnerem tego serwisu i nie mamy od niego upoważnienia — składamy wniosek do operatora w oparciu o dostępny kanał kontaktu.
Potwierdzenie usunięcia
Dostajesz raport końcowy: listę adresów wraz z potwierdzeniem, że każdy zwraca już status „nie znaleziono”, stan galerii zdjęć oraz potwierdzenia zgłoszeń deindeksacyjnych. Usunięty wpis nie wraca. Jeżeli ten sam VIN zostanie ponownie wystawiony na aukcji, powstanie nowy, odrębny wpis — to nowe zdarzenie, nieobjęte pierwotnym zleceniem.
SoldVehicle w Google i Google Images — pełny zakres deindeksacji
Karty pojazdów są przygotowane pod wyszukiwarkę wzorowo i to jest tu główny problem. Numer VIN znajduje się w adresie (/bmw/x5/5uxkr0c51jl075178/), w tytule strony („Sold for $10,900 | 5UXKR0C51JL075178 | …”), w opisie meta („…VIN: 5UXKR0C51JL075178 was sold for $10,900 at the Copart USA auction…”), w nazwach plików zdjęć i w ich atrybutach alt. Znacznik robots to index, follow, a osobna dyrektywa dla Googlebota zezwala na duże podglądy obrazów. Adresy kart pojazdów są realnie obecne w wynikach wyszukiwania — z ceną w tytule.
Dlatego usunięcie ma dwa etapy i oba są konieczne. Najpierw usuwamy stronę ze źródła, a dopiero potem składamy wnioski o deindeksację konkretnych adresów, osobno dla wyszukiwarki i osobno dla Grafiki. Kolejność nie jest kwestią gustu: wniosek złożony przy wciąż istniejącej stronie daje efekt tymczasowy, bo robot wraca, znajduje żywy adres i indeksuje go ponownie.
Ile kosztuje i ile trwa usunięcie z SoldVehicle
Rozliczamy się za pojedynczy serwis. Nie ma abonamentu ani obowiązkowych pakietów. Audyt VIN jest bezpłatny — płacisz dopiero wtedy, gdy zdecydujesz się na usunięcie.
| Pozycja | Wartość |
|---|---|
| Cena usunięcia z SoldVehicle | od 45 USD |
| Usunięcie ze źródła (karta + galeria + listy zbiorcze) | 2–4 dni robocze |
| Wniosek o deindeksację w Google i Grafice Google | niezwłocznie po usunięciu ze źródła |
| Realizacja przez Google | 3–7 dni |
| Łączny czas standardowego zlecenia | 7–8 dni roboczych |
| Samodzielna alternatywa u operatora | brak — serwis nie oferuje płatnego usunięcia |
| Audyt VIN | 0 PLN |
| Gwarancja | 100% zwrotu kwoty za serwis, z którego nie udało się usunąć — w 7 dni roboczych |
Nie obiecujemy, że usunięcie uda się w każdym przypadku. Obiecujemy co innego i mamy to na piśmie: jeżeli z SoldVehicle usunąć się nie uda, zwracamy 100% kwoty zapłaconej za ten serwis w terminie 7 dni roboczych. Reguluje to § 9 — Regulamin.
Czego nie usuwamy z SoldVehicle (i dlaczego)
Nie usuwamy i nie modyfikujemy wpisów w bazach oficjalnych: Carfax, AutoCheck, oryginalnych systemach Copart i IAAI, rejestrach DMV, NMVTIS ani w bazach ubezpieczycieli. Nikt tego legalnie nie robi, a firma, która to obiecuje, wprowadza Cię w błąd. Nasza praca dotyczy wyłącznie publicznie dostępnych publikacji w agregatorach — a SoldVehicle jest agregatorem publikującym najbardziej kosztowną kategorię danych, czyli cenę.
Nie usuwamy też danych, których ten serwis nie ma: pełnego zapisu licytacji ani tożsamości kupującego tam nie znajdziesz. Jeżeli ten sam lot opisuje kilka serwisów naraz, warto porównać zakres — SoldCarTracker publikuje tę samą kategorię danych z innym zestawem pól, a pełny katalog serwisów rozdziela to jednoznacznie, serwis po serwisie.
I rzecz najistotniejsza: usunięcie publikacji z internetu nie zwalnia sprzedającego z obowiązku poinformowania kupującego o znanych mu wadach i uszkodzeniach pojazdu. Chodzi o Twoje dane osobowe i poufność ceny zakupu, nie o zatajenie stanu technicznego auta.
Zakres i granice usługi
Składamy wnioski o aktualizację lub usunięcie publikacji wyłącznie w serwisach internetowych publikujących publicznie dostępne ogłoszenia i archiwa aukcji pojazdów. Nie zwracamy się do oficjalnych rejestrów i nie mamy do nich dostępu — nie usuwamy ani nie modyfikujemy danych w Carfax, AutoCheck, Copart (oryginał), IAAI (oryginał), bazach DMV, NMVTIS ani w bazach ubezpieczeniowych. Nie modyfikujemy, nie zmieniamy i nie fałszujemy historii pojazdu w żadnej bazie danych.
Znaki towarowe. Nazwy serwisów i znaki towarowe należą do ich właścicieli i są używane wyłącznie w celu opisania zakresu naszej usługi. UkryjVIN.pl nie jest powiązany z tymi serwisami, nie jest przez nie autoryzowany ani nie reprezentuje ich operatorów.
Obowiązki sprzedającego. Usunięcie publikacji internetowej nie zmienia stanu technicznego pojazdu i nie zwalnia sprzedającego z obowiązku poinformowania kupującego o znanych wadach pojazdu.
Informacje o serwisach zewnętrznych. Opis funkcji i zakresu danych serwisu SoldVehicle odzwierciedla stan na dzień 27 lipca 2026 i może się zmienić bez naszej wiedzy. Terminy realizacji oraz warunki gwarancji zwrotu określa Regulamin (§ 8 i § 9).