Czym jest Autotorg (cars.autotorgby.com) i dlaczego to nie archiwum aukcyjne
Autotorg sprzedaje. To pierwsza rzecz, którą trzeba o tym serwisie wiedzieć, bo zmienia charakter wpisu o Twoim aucie. Firma działa od 2000 roku i zajmuje się sprowadzaniem z USA i Kanady wszystkiego, co ma koła albo kadłub: samochodów, motocykli, quadów, skuterów wodnych, łodzi, ciężarówek, domów na kółkach i maszyn budowlanych. Deklaruje dostawy do Mińska, Moskwy, Petersburga, Noworosyjska, Kijowa, Odessy, Astany, Tbilisi, Poti i Kłajpedy. Strona jest zbudowana na sklepowym silniku OpenCart, ma koszyk, konto klienta i ofertę handlową — to nie jest porzucone archiwum, tylko czynne narzędzie sprzedaży.
Sama nazwa bywa myląca. W katalogach ten serwis figuruje pod cyrylicznym szyldem, a końcówka „by” w domenie sugeruje Białoruś. Domena jest jednak w rejestrze .com, założona w maju 2017 roku, obsługiwana przez Cloudflare i własny serwer pocztowy. Kto za nią stoi, ustaliliśmy ze stopki i z polityki prywatności — i to nie jest ta odpowiedź, której spodziewa się większość osób. Wracamy do tego niżej, bo od tego zależy, jaką ścieżką idzie wniosek.
Dwa różne wpisy o Twoim aucie — ogłoszenie lotu i karta VIN
To rozróżnienie decyduje o zakresie zlecenia, więc rozpisujemy je osobno. Serwis publikuje dwa całkiem inne typy stron dotyczących tego samego pojazdu.
Pierwszy to ogłoszenie handlowe lota, pod adresem zbudowanym z rocznika, marki, modelu i numeru lota — nie z numeru VIN. Tytuł zakładki i opis meta też zawierają numer lota, a nie VIN. Sam VIN jest natomiast w treści strony: w tabeli parametrów, w nagłówkach i w akapicie opisowym. Ta strona ma dodatkowo dwa adresy — kanoniczny wskazuje wersję bez prefiksu kategorii, więc jedno auto to dwa URL-e do usunięcia.
Drugi to karta wyszukiwarki VIN, pod adresem cars.autotorgby.com/istoriya-prodazh-copart-iaai-manheim?VIN={VIN}. Tu numer jest już wszędzie: w adresie, w tytule zakładki w formacie „{VIN} | 2026 VOLVO XC90 | История продажи”, w opisie meta („2026 VOLVO XC90 👉 VIN: {VIN} 👈”) i w nagłówku H1. To ta strona jest realnym problemem, bo wpisanie siedemnastu znaków w Google wystarcza, żeby ją znaleźć.
Jakie dane Autotorg publikuje
- Kilkanaście zdjęć z placu aukcyjnego, wczytywanych wprost z serwerów Copart
- Numer lota i nazwę aukcji, a przy karcie VIN także liczbę odnotowanych sprzedaży
- Rodzaj uszkodzenia oraz typ dokumentu pojazdu, w tym wprost „SALVAGE CERTIFICATE”
- Przebieg, datę sprzedaży i lokalizację placu w USA
- Pełną specyfikację techniczną z dekodera numeru VIN
Osobno trzeba wymienić rzecz, której nie ma w żadnej tabeli: każde zdjęcie jest opakowane w znaczniki danych strukturalnych, a w ich nazwie i opisie znowu stoi numer VIN. To jest dokładnie ten format, którego szuka wyszukiwarka grafiki.
Jest jeszcze publiczna lista „ostatnich zapytań do bazy” — kilkanaście numerów VIN sprawdzonych przez przypadkowych użytkowników, każdy jako klikalny link do karty. Samo sprawdzenie auta zostawia więc trwały, indeksowalny ślad na osobnej podstronie.
Czego Autotorg nie pokazuje
Absencje są tu równie ważne, bo decydują o tym, czego nie warto zamawiać. Ceny nie ma. W polu licytacji stoi wyłącznie informacja, że stawki są dostępne na aukcji on-line, a opis lota mówi wprost, że ostateczna kwota będzie znana dopiero w dniu torgów. Nie ma też historii postąpień, tożsamości sprzedającego ani kupującego, kosztorysu naprawy ani liczby właścicieli. Przy przebiegu nie ma żadnego znacznika wiarygodności odczytu — stoi goła liczba, bez adnotacji „rzeczywisty” czy „niezgodny”, więc kupujący traktuje ją jak fakt urzędowy.
Co widzi kupujący, który trafi na kartę Twojego VIN-u
Mechanizm nie jest emocjonalny i nie ma w nim nic o ukrywaniu wypadku. Kupujący wpisuje VIN, dostaje kilkanaście zdjęć auta w stanie, w jakim trafiło na plac w Kalifornii czy Ohio, i od tej sekundy rozmawia już nie o samochodzie, który przed sobą widzi, ale o tym ze zdjęć. Fotografie aukcyjne są robione szybko, przy złym świetle i pod kątem eksponującym zniszczenia — nie po to, żeby cokolwiek sprzedać, tylko żeby udokumentować szkodę. Nawet solidna i kosztowna naprawa wygląda przy nich blado, bo galerii „po” nikt nie publikuje, a do tego samego rekordu nie da się dopisać, co z autem zrobiono później.
Przy brokerze dochodzi jednak drugi problem, którego nie ma w zwykłym lustrze aukcyjnym: strona wygląda na aktualną ofertę handlową. Ma przycisk „Сделать ставку”, licznik czasu do końca licytacji i telefon do menedżera. Kupujący czyta ją nie jak archiwalny zrzut sprzed dwóch lat, tylko jak żywe ogłoszenie — i tym łatwiej przyjmuje jej treść za obowiązujący opis stanu pojazdu.
Autotorg sam sprzedaje usunięcie VIN za 50 USD — co to dla Ciebie znaczy
Mówimy o tym wprost, bo zobaczysz to na ich stronie i bo kwota jest identyczna z naszą. Pod galerią na karcie VIN stoi duży przycisk „Удалить VIN”. Otwiera formularz zatytułowany „Удаление VIN из базы”, w którym operator podaje cenę: 5 500 rubli rosyjskich albo 50 dolarów, z instrukcją płatności wysyłaną na adres e-mail podany w formularzu. Pola są dwa — e-mail i numer VIN. To realna, samoobsługowa droga i możesz z niej skorzystać bez nas.
Czego ta oferta nie zawiera: nie podaje terminu realizacji, nie mówi, czy obejmuje także ogłoszenie handlowe lota i jego drugi adres kanoniczny, nie wspomina o publicznej liście ostatnich zapytań, nie obejmuje wniosku o deindeksację w Google i nie daje żadnego pisemnego zobowiązania na wypadek, gdyby wpis został. Nasza usługa kosztuje tyle samo i obejmuje właśnie te elementy: kompletną listę adresów ustaloną w audycie, wniosek prowadzony do końca, deindeksację i gwarancję zwrotu z § 9 Regulaminu. Jeśli Twój VIN jest wyłącznie w Autotorgu i zależy Ci na samej karcie, ich formularz może Ci wystarczyć — bezpłatny audyt powie to jednoznacznie, także wtedy gdy odpowiedź brzmi „nie potrzebujesz nas”.
Jest w tym jednak jedna rzecz, która działa na Twoją korzyść i o której warto wiedzieć: skoro operator sam sprzedaje usunięcie, to nie kwestionuje ani tego, że może wpis skasować, ani tego, że ktoś ma prawo o to poprosić. Spór nie dotyczy więc zasady, tylko warunków — a to znacznie lepszy punkt wyjścia niż serwis, który w ogóle nie przewiduje takiej możliwości.
Jak usuwamy dane z Autotorg — krok po kroku
Zaczynamy od bezpłatnego audytu VIN. Ustalamy pełną listę adresów: kartę wyszukiwarki VIN, ogłoszenie lota w obu wersjach adresu, obecność numeru na publicznej liście ostatnich zapytań oraz to, czy zdjęcia z tym VIN-em siedzą w wyszukiwarce grafiki. Dopiero z kompletną listą składamy wniosek — w języku operatora, na adres kontaktowy podany w stopce, równolegle z wypełnieniem jego własnej ścieżki usunięcia. Prowadzimy korespondencję do skutku, również gdy pierwsza odpowiedź jest odmowna albo gdy operator żąda dodatkowych dokumentów. Nie jesteśmy partnerem Autotorgu i nie mamy od niego żadnego upoważnienia; punkt wyjścia jest neutralny: serwis publikuje dane o pojeździe bez zgody właściciela, więc właścicielowi przysługuje wniosek o ich usunięcie.
Podstawa prawna wniosku
Tu trzeba być precyzyjnym, bo sytuacja jurysdykcyjna tego serwisu jest nietypowa i nie da się jej odczytać z domeny. Polityka prywatności wskazuje jako administratorów dwóch przedsiębiorców indywidualnych naraz: jednego zarejestrowanego w Federacji Rosyjskiej (ИНН 121508500530) i jednego w Republice Białorusi (УНП 690050394). Obie te jurysdykcje leżą poza Unią Europejską. Nie ma tu więc ani bezpośredniego zastosowania RODO, ani organu nadzorczego, do którego moglibyśmy złożyć skargę, ani ścieżki egzekucji decyzji unijnej — i mówimy to przed zapłatą, a nie po.
Druga trudność jest równie konkretna: opublikowana polityka prywatności to typowy dokument sklepu internetowego. Wymienia dane, które użytkownik sam podaje — imię, telefon, e-mail, adres dostawy — i ani razu nie wspomina o numerze VIN ani o danych pojazdu. Publikowana treść karty jest więc poza zakresem własnej procedury operatora, co znaczy, że nie mamy się na co w niej powołać.
Opieramy się zatem na trzech innych rzeczach naraz. Po pierwsze — na art. 17 RODO podnoszonym posiłkowo, wraz z art. 3 ust. 2, oraz na krajowych przepisach obu wskazanych jurysdykcji o ochronie danych osobowych. Po drugie — na procedurze DMCA dla materiału zdjęciowego, który pochodzi z amerykańskich serwerów aukcyjnych. Po trzecie i najbardziej praktycznie — na własnej, płatnej ścieżce usunięcia, którą operator sam ogłasza: to jego deklaracja, że wpis da się skasować.
Co, jeśli operator odmówi
Odmowa jest tu realnym scenariuszem i nie będziemy udawać, że jest inaczej. Broker ma interes handlowy w utrzymaniu ogłoszenia, a jednocześnie nie odpowiada przed żadnym europejskim regulatorem. Robimy wtedy trzy rzeczy. Ponawiamy wniosek udokumentowany dowodem własności i kierujemy go do wszystkich kanałów naraz — adresu e-mail ze stopki, numerów kontaktowych i formularza usuwania VIN. Zgłaszamy sprawę dostawcy infrastruktury, przez którego serwis jest udostępniany. I niezależnie od jednego i drugiego prowadzimy wniosek o deindeksację do Google, którego siedziba i procedura są w Europie w pełni dostępne — bo nawet wpis, który zostanie na serwerze, przestaje wtedy wyskakiwać po wpisaniu VIN-u w wyszukiwarkę.
Jeżeli mimo tego wszystkiego wpis zostanie, obowiązuje gwarancja z § 9 Regulaminu: zwracamy 100% kwoty zapłaconej za ten serwis w terminie 7 dni roboczych. Przy operatorze spoza UE to jest główny argument, jaki możemy Ci uczciwie dać — i dlatego mówimy o nim głośniej niż o skuteczności.
Potwierdzenie usunięcia
Na koniec dostajesz raport końcowy: listę usuniętych adresów wraz z potwierdzeniami oraz potwierdzenia złożenia wniosków o deindeksację. Usunięty wpis nie wraca. Jeżeli ten sam VIN zostanie ponownie wystawiony na aukcji, powstanie nowy, odrębny wpis — to nowe zdarzenie, nie powrót starego, i nie obejmuje go pierwotne zlecenie.
Autotorg w Google — VIN w tytule wyniku
Deindeksacja ma tu pełny sens i sprawdziliśmy to bezpośrednio. Karty wyszukiwarki VIN są w indeksie Google, a numer VIN stoi w tytule wyniku — czasem w formie „{VIN} | 2024 SUBARU CROSSTREK - Проверка по VIN”. Robots.txt serwisu nie blokuje ani kart lotów, ani wyszukiwarki VIN; zamyka tylko panel administracyjny, koszyk, konto i wyszukiwarkę wewnętrzną.
Warto znać jeden techniczny szczegół, bo wpływa na sposób pracy. Mapa witryny pod adresem cars.autotorgby.com/sitemap.xml działa, ale zawiera wyłącznie sześćset kilkadziesiąt adresów kategorii — nie ma w niej ani jednej karty lota ani karty VIN. Google dociera do nich linkami wewnętrznymi, między innymi z tej publicznej listy ostatnich zapytań. Listy adresów nie da się więc wziąć z mapy witryny; trzeba ją zestawić z indeksu wyszukiwarki i z samego serwisu.
Kolejność etapów nie jest kwestią gustu. Najpierw usuwamy stronę ze źródła, dopiero potem składamy wniosek do Google. Wniosek złożony przy działającej stronie daje efekt tymczasowy: robot wraca, znajduje żywy adres i indeksuje go ponownie. To najczęstszy błąd osób, które próbują załatwić sprawę samodzielnie.
Ile kosztuje i ile trwa usunięcie z Autotorg
Rozliczamy się za pojedynczy serwis. Nie ma abonamentu, obowiązkowych pakietów ani dopłat za „trudny przypadek”. Audyt VIN jest bezpłatny — płacisz dopiero, gdy zdecydujesz się na usunięcie.
| Pozycja | Wartość |
|---|---|
| Cena usunięcia z Autotorg | od 50 USD |
| Usunięcie ze źródła (karta VIN + ogłoszenie lota, oba adresy) | 2–4 dni robocze |
| Wniosek o deindeksację w Google | niezwłocznie po usunięciu ze źródła |
| Realizacja przez Google | 3–7 dni |
| Łączny czas standardowego zlecenia | 7–8 dni roboczych |
| Samodzielna oferta operatora | 50 USD (5 500 RUB), bez deklarowanego terminu i zakresu |
| Audyt VIN | 0 PLN |
| Gwarancja | 100% zwrotu kwoty za serwis, z którego nie udało się usunąć — w 7 dni roboczych |
Nie obiecujemy, że usunięcie uda się w każdym przypadku, a przy operatorze działającym poza UE i mającym handlowy interes w utrzymaniu ogłoszenia mówimy to wyraźniej niż zwykle. Obiecujemy co innego i mamy to na piśmie: jeśli z Autotorgu usunąć się nie uda, zwracamy 100% kwoty zapłaconej za ten serwis w terminie 7 dni roboczych. Reguluje to § 9 — Regulamin.
Czego nie usuwamy z Autotorg (i dlaczego)
Granicę usługi lepiej znać przed zapłatą niż po. Nie usuwamy i nie modyfikujemy wpisów w bazach oficjalnych: Carfax, AutoCheck, oryginalnych systemach Copart, IAAI i Manheim, rejestrach DMV, NMVTIS ani w bazach ubezpieczycieli. Nikt tego legalnie nie robi, a firma, która to obiecuje, wprowadza Cię w błąd. Nie wpływamy też na samą działalność handlową operatora ani na jego prawo do prowadzenia sprzedaży — usuwamy konkretną publikację dotyczącą konkretnego pojazdu, nic ponadto. Zdjęcia fizycznie leżą na serwerach Copart: usunięcie karty wycina je z wyników dla tej domeny, ale nie kasuje ich z infrastruktury aukcji, czego nikt legalnie zrobić nie może.
Nie usuwamy też danych, których ten serwis nie publikuje — ceny końcowej, historii postąpień ani tożsamości sprzedającego tam nie znajdziesz, więc nie ma czego usuwać. Jeśli ten sam lot siedzi równolegle w innych archiwach, każdy z nich jest osobnym zleceniem; najbliższe profilem są CarCheck.by, który kwotę licytacji akurat pokazuje, oraz VinCheck.by z osobną polską wersją karty. Który z nich faktycznie dotyczy Twojego VIN-u, ustala bezpłatny audyt; pozostałe rozpisuje pełny katalog serwisów.
I rzecz najważniejsza: usunięcie publikacji z internetu nie zwalnia sprzedającego z obowiązku poinformowania kupującego o znanych mu wadach i uszkodzeniach pojazdu. Chodzi o Twoje dane osobowe i o poufność warunków zakupu, nie o zatajenie stanu technicznego auta.
Zakres i granice usługi
Składamy wnioski o aktualizację lub usunięcie publikacji wyłącznie w serwisach internetowych publikujących publicznie dostępne ogłoszenia i archiwa aukcji pojazdów. Nie zwracamy się do oficjalnych rejestrów i nie mamy do nich dostępu — nie usuwamy ani nie modyfikujemy danych w Carfax, AutoCheck, Copart (oryginał), IAAI (oryginał), bazach DMV, NMVTIS ani w bazach ubezpieczeniowych. Nie modyfikujemy, nie zmieniamy i nie fałszujemy historii pojazdu w żadnej bazie danych.
Znaki towarowe. Nazwy serwisów i znaki towarowe należą do ich właścicieli i są używane wyłącznie w celu opisania zakresu naszej usługi. UkryjVIN.pl nie jest powiązany z tymi serwisami, nie jest przez nie autoryzowany ani nie reprezentuje ich operatorów.
Obowiązki sprzedającego. Usunięcie publikacji internetowej nie zmienia stanu technicznego pojazdu i nie zwalnia sprzedającego z obowiązku poinformowania kupującego o znanych wadach pojazdu.
Informacje o serwisach zewnętrznych. Opis funkcji i zakresu danych serwisu Autotorg odzwierciedla stan na dzień 28 lipca 2026 i może się zmienić bez naszej wiedzy. Terminy realizacji oraz warunki gwarancji zwrotu określa Regulamin (§ 8 i § 9).